• Asia

    100 % racji. Mam podobne wrażenia/przeczucia w temacie promowania nowej sylwetki size+. Dość często napotykam przekaz oparty na opozycji do szczupłych figur, komunikat polegający na wartościowaniu: obfite jest lepsze/prawdziwsze/ bardziej kobiece i sexy/witalne/radosne itp. a to chude to oczywiście chore/anemiczne/smutne/sztuczne/bez potencjału. Prawda jest po środku, ale kampania zamiast pracować na rzecz przywrócenia równowagi w estetyzowaniu kobiecego ciała, szarżuje z lansowaniem obfitości dokładnie w taki sam sposób, w jaki do tej pory uprawiano kult szczupłości. I tak nowa perspektywa, pogłębiona świadomość i odzyskana równowaga jest zakamuflowanym wpadaniem w te same koleiny, w obydwu przypadkach. I piszę to jako posiadaczka niemodelowej urody;)

    • admin

      Nie wiem, czy prawda jest pośrodku. Raczej nie ma jednej prawdy. Ani jedynej słusznej sylwetki/figury. Fajnie by było móc się po prostu dobrze czuć ze sobą, bez obawy przed hejtem. Ale oczywiście to nie nastąpi. Mody i kanony będą mutować, ale będą. Tyle, że fajnie jest mieć tego świadomość.

  • Boski tekst, jak zawsze, o Boska 😉

    • admin

      Dzięki 🙂 zawsze mi najlepsze wychodzą na wqurwie 😉

  • Pingback: Złote globy Jenniffer Lopez albo feministki na czerwonym dywanie - boska matka()